Chodzi mi po głowie to słowo już jakiś czas. Chciałbym dziś nieco poeksplorować, czym ona jest i jaką gra rolę.
Iluzja, spaczony obraz rzeczywistości, coś nieprawdziwego, w co ktoś wierzy. Jest kwestią interpretacji, a ściślej niewłaściwego klucza. Bez względu na to czy jest zabiegiem celowym czy zbieżnością, potrzebuje odbiorcy, który wierzy w jej prawdziwość. Wygląda przekonująco, lecz prawdą nie jest. Opiera się na błędzie lub niewystarczającej ilości informacji, która prowadzi do błędnych założeń.
Iluzja jest tworem umysłu, który chce coś widzieć w pewien określony sposób i ostatecznie tak to widzi. Jest spełnieniem pragnienia, niekoniecznie uświadomionego, które nagina bądź postrzega wybiórczo to co rzeczywiście jest. Może wynikać z przekonań, które nie są prawdziwe, nie mają poparcia w autentycznym stanie rzeczy. Z racji, że nie jesteśmy w stanie wszystkiego weryfikować i stawianie tez i założeń, nawet jeśli dzieje się to pozawerbalnie, jest nieuniknione. Mając ograniczony aparat poznawczy opieramy swoje sądy na wierze i wnioskowaniu. To z kolei kosztuje energię, której podaż dąży zawsze do optymalizacji. Pojawiają się wybory obarczone marginesem błędu, który skumulowany przyczynia się do zaciemniania wizji.
Iluzja jest więc częściowo niewiedzą dotyczy wszystkich aspektów naszego życia, co do których nie możemy mieć 100% pewności. Tutaj Kartezjusz prawdopodobnie odrzuciłby wszystko i zaczął od tego, że jest i myśli i tego jest pewien. To, że teraz jestem jest prawdą, to że myślę, nie jest iluzją.
Podtrzymywanie iluzji wymaga energii, prawdy nie trzeba podtrzymywać, prawda jest. Iluzja jest kłamstwem, w które wierzymy, które przyjmujemy jako prawdę. Iluzja jest poniekąd wyborem. Jest też obietnicą, która nigdy nie zostanie spełniona. Treść, która nie odżywia.

Leave a Reply